Anna Piwowarska „Autentyczność przyciąga. Jak budować swoją markę na prawdziwym i porywającym przekazie”

Ledwo zobaczyłam tę książkę, to wiedziałam, że to coś dla mnie. Nie myliłam się. „Autentyczność przyciąga” powinna być lekturą obowiązkową dla osób prowadzących własny biznes i kreujących markę osobistą. Przy okazji książka narobiła mi smaka na warsztaty pisania i to nie online, ale takie bardziej realne. Warsztaty, na których będą ludzie z krwi i kości, którzy zarabiają na życie pracą z tekstem tak jak ja.

Co z tą autentycznością?

Każdy z nas jest jakiś. Ma własny charakter i styl. Mimo to wiele osób ukrywa się pod okrągłymi i wyświechtanymi zdaniami. Takimi, które nie wnoszą właściwie nic, a mózg odbiorcy jest po prostu na nie odporny i się po nich prześlizguje.

Jesteśmy liderem w branży.

Stawiamy na wysoką jakość usług w rozsądnej cenie.

Te zdania są używane ciągle i przez wszystkich. Nie wnoszą nic, bo nie są autentyczne. Nie tylko nikt tak nie mówi naprawdę, ale te słowa nie mają właściwie żadnego zakotwiczenia w rzeczywistości. Używanie ich jest marnowaniem miejsca. Unikam takich sformułowań jak ogniach, ale czasami same się cisną pod palce, bo skoro każdy w branży ma taki wpis na stronie, to pewnie tak trzeba.

Wcale nie trzeba!

Wystarczy działać w zgodzie ze sobą. Dzięki temu pisanie może sprawiać większą frajdę, a teksty są po prostu lepsze. Nie zapominajmy o tym, że czytelnik zawsze wyczuje fałsz. Nie zaufa Ci, więc jeśli przyłapie cię na kłamstwie. Nawet niewielkim. Poza tym ciężko jest cały czas udawać. Jak tworzyć treści na bloga czy w social media i równocześnie pilnować się na każdym kroku? To musi być męczarnia!

Trudne bio

Nie sposób nie zgodzić się z Anną Piwowarską, że napisanie tekstu na stronę „o mnie” jest prawdziwym wyzwaniem. Sama napisałam tysiące różnych tekstów, ale z tymi pisanymi dla siebie mam największy problem… a bio to koszmar. W tym momencie moje bio ma tylko kilka zdań, bo ciężko mi zdecydować się na to, co powinno się w nim znaleźć, a co jest już zbyt osobiste. Rozróżnienie tych zagadnień sprawia mi spore problemy. Zawsze słyszę ten uporczywy zgrzyt i myślę, że chciałabym, by moje bio wyglądało inaczej. Z tego powodu napiszę nowe bio. Tym razem zgodnie z wytycznymi z książki. Seria dobrych rad może pomóc rozwinąć wyobraźnię, zdiagnozować swoje potrzeby i napisać bio, które będzie autentyczne.

Co do ćwiczeń…

To jest ich w książce całkiem sporo. Nie było ich w pierwszym wydaniu „Autentyczność przyciąga” (tym z białą okładką). Ćwiczenia są naprawdę ciekawe. Jeszcze ich nie robiłam, ale jak będę miała trochę więcej czasu, to na pewno nad nimi popracuję. Tym bardziej że mają bardzo fajną szatę graficzną. Bardzo chcę je przerobić, ale chyba wcześniej je skseruje i będę pisać po kopii. Nie dam rady uzupełniać odpowiedzi od razu w książce. Mam psychiczną blokadę, która uniemożliwia mi pisanie po książkach. 🙂

Podsumowując

Autorka „Autentyczność przyciąga” jest copywriterką. Wydaje się, więc że książka będzie dotyczyć pisania tekstów. W rzeczywistości tak nie jest. Oczywiście wszystko rozbija się o pisanie, ale też łączy się z budowaniem własnej marki, która jest autentyczna a przez to zachwycająca. Autentyczność w biznesie jest trendem, który intensywnie się rozwija. Coraz więcej firm chce pokazać, że stoją za nią ludzie, a nie bezduszna instytucja.

Anna Piwowarska „Autentyczność przyciąga. Jak budować swoją markę na prawdziwym i porywającym przekazie”

Dodaj komentarz