Agnieszka Mazur „Alfabet kreatywności”

To jedna z tych książek, które warto przeczyć. Rzadko kiedy czytam poradniki na temat kreatywności. No, bo jak to tak? Kreatywność jest czymś spontanicznym. Nie przychodzi na zawołanie. Nie można ot tak usiąść i powiedzieć:


„W porządku. Teraz będę kreatywna”.

Ta książka pokazuje, że jest trochę inaczej. Nad kreatywnością można w pewnym sensie zapanować i ją okiełznać.

W porządku alfabetycznym

„Alfabet kreatywności” został podzielony na tyle rozdziałów, ile liter ma alfabet. Dzięki temu jest uporządkowany, a każdy rozdział można traktować oddzielnie. Oznacza to, że każdy temat jest osobną sprawą i można czytać go wyrywkowo i bez obaw o zrozumienie szerszego kontekstu. Z tego powodu „Alfabet kreatywności” możesz czytać w autobusie, tramwaju, czy po prostu wtedy, kiedy masz wolny kwadrans.

Ciekawa konstrukcja

Każdy z rozdziałów ma ujednoliconą konstrukcję:

  • Wstęp
  • Case study
  • Myśli lidera, czyli inspirujący cytat
  • Narzędziownia, czyli ćwiczenia

Dzięki temu czytelnik może od teorii od razu przejść do praktyki. Niektóre z ćwiczeń poważnie wzięłam sobie do serca i wprowadziłam w życie. Szczególnie przydają mi się te dotyczące rozluźnienia w czasie pracy oraz metod szukania inspiracji. W dość ograniczonej skali wykorzystuję metodę Sześciu Kapeluszy. W pojedynkę to ciężkie zadanie, ale nie poddaję się i próbuję. Metodę Sześciu Kapeluszy na pewno opiszę w osobnym wpisie, bo zdecydowanie warto ją znać. To świetny sposób na przyjrzenie się własnym pomysłom pod różnymi kątami. Dzięki temu można je lepiej dopracować i osiągnąć efekt WOW.

Czy kreatywności można się nauczyć?

Przed przeczytaniem „Alfabetu kreatywności” powiedziałabym, że nie. Albo się jest kreatywnym, albo nie. I tyle.


W rzeczywistości sprawa jest dużo bardziej skomplikowana. Kreatywność można pobudzać odpowiednimi ćwiczeniami. Można też inspirować się innymi ludźmi, sztuką, architekturą… W przypadku pracy zespołowej wiele zależy od lidera, który może pobudzać kreatywność lub ją gasić. Dlatego też jest bardzo ważne, by lider zespołu kreatywnego znał techniki i metody wspierające prace grupy. Samo stawianie wymagań i oczekiwanie sukcesy nie pomoże w osiągnięciu zamierzonego celu. Temat lidera to bardzo rozbudowane i skomplikowane zagadnienie. Jednak, jeśli chcesz dobrze przewodzić swoim zespołem, to powinnaś go zgłębić. Więcej na ten temat możesz poczytać na blogu Agnieszki Mazur.

Za co szanuję?

  • Za skondensowaną wiedzę – tu nie ma żadnego lania wody, samo mięcho.
  • Za miłe dla oka grafiki.
  • Za miejsce na wykonywanie ćwiczeń – lubię robić je od razu w książce.
  • Za inspirację – Myśli lidera i case study są niezwykle inspirujące. Dzięki nim moja lista pomysłów i książek do przeczytania niebezpiecznie się wydłużyła.
  • Za czytelny podział zagadnień – nie muszę czytać całości, ale to, co jest mi akurat potrzebne.
  • Za rozdział o leniuchowaniu – dzięki niemu odpoczywam bez wyrzutów sumienia. Okazuje się, że leniuchowanie i odpoczywanie też są wartościowe z perspektywy kreatywności i dążenia do celu. Lenistwo też może być twórcze. Rozluźnienie i pozwolenie swoim myślom na swobodną wędrówkę też może być pracą twórczą. W końcu nikt nie jest w stanie pracować przez cały czas na pełnych obrotach.

Osobisty powód do dumy

Alfabet kreatywności” jest pierwszą książką, przy której miałam przyjemność pracować i która ukazała się drukiem. W związku z tym egzemplarz z dedykacją trzymam na honorowym miejscu i lubię do niego wracać.

You are currently viewing Agnieszka Mazur „Alfabet kreatywności”

Dodaj komentarz