Marcin Osman „Biznes Ci ucieka”

Zwykle nie piszę negatywnych recenzji. W każdej książce staram się znaleźć, chociaż kilka wartościowych aspektów. Takich, dla których warto poświęcić czas i oczy. „Biznes Ci ucieka” kupiłam za 5 zł. I żałuję każdego grosza wydanego na ten cel. Jeśli ktoś zapłacił za książkę okładkowe 44 zł, to współczuję. Żal mi też tych drzew, które zostały zmarnowane na wydruk tego… dzieła.

Kiepska reklama

Od razu uderzył mnie wygląd książki. W środku są gigantyczne marginesy, których nie spotyka się za często. Jak dla mnie to zabieg, który miał na celu tylko zwiększenie ilości stron. Niefajnie.

Bez wartości merytorycznej

Książka to jakaś dziwna historia pozbawiona myśli przewodniej. To tylko zbiór felietonów, które mają pokazać, że Marcin Osman jest świetnym biznesmenem. To jak reklama, której odbiorca ma za nią zapłacić 44 zł. Mnie to zniechęca, bo za te pieniądze czytelnik nie otrzymuje żadnej wartości.

Mnie nie pasuje

Autor chwali się, że jeździ na konferencje za darmo, bo organizuje grupę przyjaciół i znajomych, którzy też chcą jechać. Oni płacą za bilety, a on ma wejście za darmo albo jeszcze dostaje prowizję. Gdyby był moim znajomym, to za taki numer raczej bym go nie uściskała. Aż dziwne, że na koniec rozmowy nie zadaje sakramentalnego pytania: „chcesz coś z Avonu?”. Przecież na tym też można zarobić! Tak samo, jak nie podobają mi się historyjki o konkursach, które autor wygrywał. Pierwszym krokiem wcale nie było opracowanie najlepszego możliwego projektu, ale research na temat sędziów, organizatorów i poprzednich edycji. Może właśnie tak się wygrywa? A może właśnie dlatego nie zawsze wygrywają pomysły, które obiektywnie są najlepsze?

Gwóźdź do trumny

Już całkowicie dobiły mnie recenzje „Biznes Ci ucieka” na lubimyczytac.pl. Nie były wystarczająco entuzjastyczne, więc użytkownik OSMPower wystawił sobie, o przepraszam – książce – prawdziwą laurkę. I zostawił 10 gwiazdek. Trochę to smutne. Jak lajkowanie własnych zdjęć na Facebook’u.

To nie jest książka rozwojowa

To nie jest książka, która pomoże Ci rozwijać biznes. To nie jest książka, która zmieni Twoje życie. To makulatura, która ma na celu zbudowanie renomy i prestiżu Marcina Osmana. Bo w pewnym punkcie kariery po prostu wypada wydać książkę. Czy warto ją czytać? Cóż. Ja żałuję.

Oczywiście w tej książce też są pewne jasne punkty. To dobry motywator do działania. Książka jest kolejnym potwierdzeniem, że nikt jeszcze nie osiągnął sukcesu siedząc na tyłku. Jeśli, więc chcesz zrobić dobry biznes, zarobić krocie i spełnić swoje marzenia to musisz chwycić byka za rogi. Po prostu przestać się wstydzić i czuć opór przed wyjściem przed szereg. To nie jest łatwe, ale na pewno jest opłacalne.

Marcin Osman „Biznes Ci ucieka”

Dodaj komentarz