Narzędzia do planowania

Planowanie jest podstawą sukcesu. To żadne odkrycie, prawda? Bez dobrego, konkretnego planu trudno jest realizować cele. Jak zmierzać do ich wykonania, skoro wcześniej się ich nie zdefiniowało? W kolejnym wpisie opiszę też, jak prawidłowo wyznaczać cele. W tym poście przybliżę Ci narzędzia do planowania.

Asana

To obecnie mój numer 1. Asana pozwala na planowanie w kalendarzu, na tablicy, liście lub na osi czasu. Jak wolisz. Ja najbardziej lubię miesięczny planer. Jest najbardziej przejrzysty. Zaletą Asany jest to, że doskonale koordynuje pracę zespołu. Do zadań wyznacza się konkretne osoby. Każde z nich ma swój osobny dead line. Przypomnienia o nim przychodzą na maila, więc trudno jest przegapić wykonanie „tasku”. To bardzo wygodne rozwiązanie. Tym bardziej że w Asanie można przesyłać też pliki. Komunikacja mailowa staje się właściwie zbędna.

Minus jest taki, że aplikacja Asany na telefon nie działa na moim smartphonie. Jest chyba za stary i ma niekompatybilne oprogramowanie. Asana nie chce też włączyć się w przeglądarce na telefonie. Od razu wyskakuje przekierowanie do sklepu, żeby pobrać aplikację… no i tutaj kółeczko się zamyka.

Asana nie jest dostępna w języku polskim. Z jej obsługą poradzą sobie jednak też osoby, które mają tylko podstawową znajomość angielskiego. To proste!

Trello

W moim odczuciu jest prostszą wersją Asany. Uboższą i skromniejszą. Trello służy do planowania na tablicy. Tablice można dzielić z innymi oraz komentować. Można też przesyłać w niej pliki. Atutem Trello jest szata graficzna. Jako tło tablicy można ustawić sobie bardzo ładne zdjęcia… choć jak dla mnie to trochę za mało.

Trello jest też podobno wystarczająco bezpieczne, by przechowywać na w nim hasła. Chociaż ja tego nie robię. Stosuję raczej zasadę ograniczonego zaufania.

Kalendarz Google

Jest bardzo prosty i bardzo intuicyjny. Idealny dla mobilnych biznesów, gdzie wszystkie ważne informacje powinny znajdować się w telefonie. Kalendarz Google jest ściśle powiązany z Gmailem. Można, więc współdzielić swoje terminarze z innymi użytkownikami oraz można im tylko pokazywać swoje plany, ale bez możliwości edytowania ich.

Kalendarz na pewno spodoba się miłośnikom prostoty i tym wszystkim, którzy nie chcą tracić czasu na opanowywanie kolejnego narzędzia.

Kalendarz książkowy, planer

Tradycyjne metody spisują się najlepiej w planowaniu długoterminowym. Takim, w którym nie potrzebujesz podawać konkretnych dat i uczestnictwa innych osób. Papierowego kalendarza nie można współdzielić, edytować w estetyczny sposób ani załączać do niego plików. Nie możesz robić z nim wielu rzeczy… Możesz za to go łatwo zgubić. A jakoś wątpię, żebyś miała przygotowaną awaryjną kopię zapasową.

Mimo tych wad kalendarze papierowe są moim ulubionym narzędziem do tworzenia pierwszych wersji planów oraz ich zarysów. Mam kilka kalendarzy książkowych i suchościeralny planer na ścianie. Wydrukowałam sobie też kilka planerów różnego typu. Miesięczne przydają się do planowania postów blogowych i wpisów w SM. Widok całego roku z podziałem na miesiące przydaje się do planów zgodnych z koncepcją dwunastotygodniowego roku. Są wprawdzie dość ogólne, ale pozwalają wytyczyć kierunek, w jakim zmierzamy.

Dlaczego ta forma planowania jest dobra?

Pisząc ręcznie, uruchamiamy twórczą półkulę mózgu. Jesteśmy bardziej kreatywni, niż gdy od razu piszemy na klawiaturze. To duży plus. Kiedy planujemy pracę odtwórczą, to możemy od razu rozpisać ją w cyfrowym kalendarzu. Jeśli tworzymy coś nowego, to musimy uwolnić wyobraźnię i pozwolić myślom płynąć wolno. Dopiero gdy się wykrystalizują można, przepisać je do Asany lub Trello.

Taki sposób planowania sprawdza się u mnie najlepiej. Tym bardziej że planując na papierze mam powód, by pożyczyć od córek te wszystkie flamastry i brokatowe długopisy, które pojawiają się u nas w domu całymi tonami.

A jaki jest Twój patent na planowanie?

Narzędzia do planowania

Dodaj komentarz